środa, 15 kwietnia 2015

O Nocnych Wilkach i kościele świętego Jacka w Słupsku

– Ulf, czy mógłbym cię o coś poprosić?– spytał bardzo nieśmiało Aslak.

– Aslak, łamiesz zasady stylistyczne. Twoja replika to: "Ulf, Ulf, proszę cię, Ulf" – zauważył Richard.

– Właśnie! Za to panią Asię do nagrody nominowali. Za najlepszą książkę Europy środkowej – dołączył entuzjastycznie Edzio de Saint Pierre. 

– Ale tej nagrody nie dostała...

– Przez was, bo wy się niechlujnie wyrażacie. Co drugie słowo "kuropatwa nieopierzona", albo nawet "przepiórka pstrokata"!

– Nieprawda, bo to przez was, przez ten wasz dżender!

– A właśnie nie, bo w Słupsku ksiądz Jan pana Biedronia pobłogosławił, i to na ludzkich oczach, na stadionie! A ksiądz Jan jest prałatem, to wie, co robi!

– I przez to słupski klub sportowy "Czarni" mecz przegrał! Przez ten dżender! W siatkówce!

– „Czarni” przegrali, ale pan Biedroń wybory wygrał, właśnie dzięki dżenderowi! Bo w Słupsku tak lubią!  Tam nawet eutanazję lubią! Taki stary szpital teraz remontują, bo jest blisko cmentarza, żeby wygodniej było!

– Gra półsłówek:  domki w Słupsku... – biskup Roland (nieco spóźniony) zasiadł przy stole. Jak zwykle uroczo się uśmiechnął i zamówił Krwawą Mary.


 –  Ale my mieliśmy dyskutować o  Nocnych Wilkach – przypomniał sobie Aslak. – Bo oni jakoby coś wspólnego mają z... z tą nowelą pani Asi. Coś tam o wilku było i o dżenderze.

– Eeee – odezwali się wspólnie i solidarnie bywalcy niebiańskiej tawerny, uprzedzając archanioła i anielski oddział antyterrorystyczny.

Tu jest nowelka o wilku i dżenderze:

http://gay.pl/m/articles/view/BIA%C5%81Y_WILK_


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz